Modlitewnik

Rozważania różańcowe - Tajemnice radosne

Jacek Glanc

dodane 2014-10-06 09:39

(Mozaiki w sanktuarium w Lourdes, foto: ks. Wojciech Bartoszek)

Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie

Oto ja Służebnica Pańska, niech mi się stanie według Twego słowa

(Łk 1,38)

Mówią, że choroba spada na człowieka jak grom z jasnego nieba. W jednej chwili cały świat zmienia kolory. Rzeczy do tej pory ważne stają się ledwo epizodami. Pojawiają się bolesne pytania o sens życia. Niektórzy w takich momentach buntują się i popadają w zgorzknienie. Wiem jednak, że najwięcej jest tych, którzy dzielnie przyjmują nowe życiowe wyzwanie. Powtarzają wtedy za Maryją swoje „fiat” – „niech się tak stanie”. To „fiat” na rozdarcie serca między udręką choroby i nadzieją; na rozdarcie ciała między umieraniem a życiem.

     

Nawiedzenie świętej Elżbiety

A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?

(Łk 1,43)

Są ludzie, którzy nie znoszą szpitalnych odwiedzin. Zimnym wzrokiem przepędzają gości, którzy stają przy ich łóżkach. Powodów jest wiele: Bo w sali robi się duszno, bo nie można drzemać, bo ktoś zagląda kątem oka do talerza. Rozumiem tych ludzi. Bywają niestety też tacy, którzy nie dopuszczają do siebie szafarza „Białego Chleba”, odrzucając od siebie „Pokarm na uzdrowienie duszy i ciała”. Tym ludziom serdecznie życzę: Oby mieli to szczęście i tę łaskę, że w chwili zamyślenia odczują w swoich sercach odwiedziny Świętej Matki, która przyniesie im na nowo wiarę i nawrócenie.

 

Narodzenie Pana Jezusa

Dziś narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan

(Łk 2,11)

Zdarza się, że oczy ludzkie zalewa czarny tusz smutku. Kiedy jest ciężko, kiedy człowiek jest opuszczony i kiedy sam jeden musi ponieść brzemię utrapienia, czuje się, jak zagubiony podróżnik pod bezgwiezdnym niebem. Znikąd pomocy. Noc dookoła. Jak dobrze, że prawdziwe Światło pojawiło się na ziemi w całkowitej ciemności betlejemskiego pustkowia. Jest nadzieja, że zabłyśnie i tym razem w czarnej nocy każdego serca. Bóg się rodzi! Moc truchleje!  

 

Ofiarowanie Pana Jezusa w świątyni

Oto wziął Je w objęcia i błogosławił Boga

(Łk 2,28)

Kiedy młode mamy ze swoimi nowonarodzonymi kruszynkami są jeszcze w szpitalu, młodzi tatusiowie próbują zadbać o każdy detal, o wszystko, by godnie powitać swoje dziecko w domu. Jest odmalowany pokoik, przytulne łóżeczko, wózek na pierwsze spacery i dziesiątki kolorowych fatałaszków na każdą porę dnia i roku. I wreszcie… Nowe życie jest już w domu! Teraz nadszedł moment, by unieść je wysoko i ofiarować z wdzięcznością Odwiecznemu Dawcy życia. To szczęście, że w tej chwili - oprócz radości - można Mu też ofiarować łzę goryczy i niepewność jutra.          

 

 

Odnalezienie Pana Jezusa w świątyni

Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni

(Łk 2,46)

Niekiedy trzeba długo poczekać, by doświadczyć daru ojcostwa i macierzyństwa. Samo wyczekiwanie na pierwsze spojrzenie w oczy maleństwa także wymaga czasu. Potem zaś trzeba czekać na: nieporadne kroki, pierwsze słowa, pierwszy ząbek, wyniki badań, sukcesy szkolne, zdaną maturę, pierwszą miłość, na powrót do zdrowia, obronioną pracę magisterską, spełnienie życiowych marzeń. Bywa też, że trzeba poczekać aż ktoś, kogo się kocha, zawróci z drogi marnotrawnej. Na wszystko to potrzeba tak zwanej  „świętej cierpliwości”… A może raczej - uświęconej cierpliwości -  na miarę Świętych  Rodziców z Nazaretu.   

Kalendarium

N P W Ś C P S
1 2 4 5 7
8 9 10 11 12 14
15 17 18 19 20
23 24 25 26 27 28
29 30 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
Dzisiaj: 24.10.2017