Z cyklu:, Numer archiwalny, Miesięcznik, 2017-nr-05, Z bliska, Polecane, Autorzy tekstów, pozostali Autorzy

Stulecie objawień Matki Bożej w Fatimie

s. Aleksandra Leki

dodane 2017-05-15 03:01

Zazwyczaj najpierw biegnę do kaplicy objawień, by spojrzeć na piękną twarz Matki Bożej i zawierzyć Jej kolejne godziny życia, a potem idę na drogę krzyżową, poprowadzoną przez gaje oliwne, wśród których mali pastuszkowie wypasali swoje owce.

Rok 1916

W czasie, gdy Europa od dwóch lat traci siły na frontach pierwszej wojny światowej, w portugalskiej Fatimie życie toczy się codziennym rytmem. Chociaż zawierucha wojenna budzi niepokój w sercach mieszkańców, to przecież trzeba żyć dalej.

W tę zwyczajną codzienność wpisuje się także życie dziewięcioletniej Łucji dos Santos oraz jej kuzynów – sześcioletniej Hiacynty Marto i jej ośmioletniego brata Franciszka. Dzieci są ze sobą związane nie tylko więzami pokrewieństwa, ale także głęboką przyjaźnią: chętnie spotykają się ze sobą, razem się bawią, modlą, pasą owce swoich rodziców.

Pewnego dnia, gdy są ze swoimi owieczkami niedaleko rodzinnej wioski, w Loca do Cabeço, dołącza do nich nieoczekiwany towarzysz, który przedstawia się jako Anioł Pokoju i zaprasza dzieci do wspólnej modlitwy. Za Aniołem dzieci powtarzają: „O mój Boże, wierzę w Ciebie, wielbię Cię, ufam Tobie i kocham Cię. Błagam Cię o przebaczenie dla tych, którzy nie wierzą w Ciebie, nie wielbią Cię, nie ufają Tobie i nie kochają Cię”. Boży posłaniec ukaże się dzieciom jeszcze dwukrotnie. Latem 1916 roku zachęci je, by poświęciły więcej czasu na modlitwę, a swoje cierpienia i umartwienia ofiarowywały Bogu jako zadośćuczynienie za grzechy.

Natomiast kilka tygodni później raz jeszcze przyjdzie do dzieci, trzymając w dłoniach Hostię i kielich.

Te spotkania przygotowują serca trójki dzieci do wyjątkowych wydarzeń, które staną się ich udziałem kilka miesięcy później. W tym czasie Łucja, Franciszek i Hiacynta uczą się prowadzić bardzo intensywne życie duchowe: modlą się, pokutują, podejmują różne wyrzeczenia, pragnąc wynagradzać Bogu za grzechy ludzi.

Rok 1917

W piękny majowy dzień, mali pasterze jak zwykle są ze swoimi owcami w Cova da Iria, oddalonej kilka kilometrów od rodzinnego domu. Zabawę dzieci nagle przerywa jakiś błysk. Gdy przestraszone próbują się ukryć, przekonane, że za chwilę zacznie się burza, ich uwagę zwraca świetlista kula, która zatrzymuje się nad jednym z drzew, a w niej – postać pięknej Pani, ubranej w białą suknię i biały płaszcz ze złoconymi brzegami, która na złożonych jak do modlitwy dłoniach ma zawieszony różaniec. Pani wyjaśnia dzieciom, że przychodzi z nieba i prosi, by przychodziły w to miejsce przez pięć kolejnych miesięcy, trzynastego dnia każdego miesiąca, a także – by odmawiały różaniec  w intencji szybkiego zakończenia wojny i przywrócenia pokoju na świecie.

Po odejściu Maryi, dzieci dzielą się swoimi wrażeniami. Okazuje się, że ich doświadczenia są różne – Łucja i Hiacynta widziały Matkę Bożą i słyszały Jej słowa, natomiast Franciszek – tylko Ją widział. Mimo to, cała trójka jest bardzo szczęśliwa. Spontanicznie postanawiają nikomu nie mówić o tym, co się zdarzyło. Niestety, po powrocie do domu mała Hiacynta opowiada wszystko rodzicom. Wieść o objawieniu szybko rozchodzi się po wsi, docierając także do rodziców Łucji.

Miesiąc później, 13 czerwca, na spotkanie z Maryją udają się już nie tylko Łucja, Hiacynta i Franciszek, ale również grupa ciekawskich, chcących być świadkami niecodziennego wydarzenia. Podobnie jak przed miesiącem, około południa pojawia się piękna Pani. Także tym razem prosi dzieci o przychodzenie w to miejsce każdego trzynastego dnia miesiąca i codzienne odmawianie różańca. Ponadto Matka Boża zapowiada, że Franciszek i Hiacynta szybko pójdą do Nieba, natomiast Łucja otrzymuje misję ustanowienia w świecie nabożeństwa do Niepokalanego Serca Maryi.

Następnego dnia matka Łucji, przekonana, że jej córka kłamie, prowadzi ją na rozmowę do księdza proboszcza. Ten, wysłuchawszy dziewczynki, nie potrafi odpowiedzieć, czy mówi ona prawdę. Ostrzega ją jedynie, że objawienia mogą być wynikiem działania Szatana. Zasiewa to w sercu Łucji tak wielkie wątpliwości, że postanawia, iż w kolejnym miesiącu nie pójdzie do Cova da Iria. Franciszek żarliwie modli się w intencji swojej kuzynki, co owocuje zmianą decyzji. 13 lipca, zgodnie z prośbą Maryi, dzieci idą na miejsce objawień.

Na miejscu czeka już wiele osób, w tym ojciec Hiacynty i Franciszka. Maryja nie zawodzi, przychodzi do dzieci po raz trzeci. Podobnie jak wcześniej, prosi dzieci, by nadal przychodziły na spotkania, a w październiku wyjawi im, kim jest i czego oczekuje. Zapowiada także cud, dzięki któremu wszyscy uwierzą w prawdziwość objawień. Wreszcie ponawia swoją prośbę, by dzieci nadal modliły się i pokutowały w intencji grzeszników. Podczas tego objawienia Maryja ukazuje dzieciom wizję piekła oraz zapowiada obdarowanie ludzi nabożeństwem do Jej Niepokalanego Serca. Przestrzega też, że jeśli ludzie się nie opamiętają, nadejdzie jeszcze jedna wojna. Wreszcie, przepowiada cierpienie Ojca świętego. Na koniec Matka Boża prosi dzieci, by po każdej tajemnicy różańcowej dodawały modlitwę: „O mój Jezu, przebacz nam, zachowaj nas od ognia piekielnego i zaprowadź wszystkie dusze do nieba, zwłaszcza te, które najbardziej tego potrzebują”.

Po tym objawieniu o Fatimie robi się głośno. Pojawiają się artykuły w prasie, przyjeżdża coraz więcej ludzi. Z jednej strony, objawieniami zaczynają interesować się przedstawiciele Kościoła. Z drugiej – przemieszczające się w kierunku Fatimy rzesze ludzi zwracają uwagę miejscowych władz świeckich. Dlatego administrator terenu, na którym znajdowała się Fatima, Arturo de Oliveira Santos, nakazuje dzieciom w dniu 11 sierpnia 1917 roku stawić się na rozprawę sądową w celu wyjaśnienia całej sprawy. Hiacyntę i Franciszka reprezentuje ich ojciec, Ti Marto, natomiast Łucja stawia się przed sądem wraz ze swoim ojcem. Jednak przesłuchanie dziewczynki i ojców dzieci niczego nie wyjaśnia.

Dwa dni później administrator udaje się do dzieci, by raz jeszcze z nimi porozmawiać. Pod pozorem zawiezienia ich na miejsce objawień, uprowadza Łucję, Hiacyntę i Franciszka do Ourém. Tego dnia tłumy oczekujące w Cova da Iria są zawiedzione – nie ma ani pastuszków, ani Matki Bożej.

Nazajutrz w magistracie odbywa się przesłuchanie dzieci. Ponieważ administratorowi nie udaje się uzyskać nowych informacji, zamyka dzieci w miejskim więzieniu, straszy torturami. Jednak kuzynostwo pozostaje nieugięte. W tej sytuacji panu Santos nie pozostaje nic innego, jak odwieźć dzieci do domów. Kilka dni później, 19 sierpnia, tym razem w Valinhos, po raz kolejny do trójki pastuszków przychodzi Matka Boża. Przypomina dzieciom, by przychodziły na spotkania w trzynastym dniu każdego miesiąca oraz by odmawiały różaniec.

Przed kolejnym objawieniem we wrześniu 1917 roku, do Cova da Iria przychodzi około 30 tysięcy ludzi. Wielu z nich widzi Matkę Bożą, która także tym razem prosi dzieci o wytrwałość w odmawianiu modlitwy różańcowej.

Ostatnie z fatimskich objawień ma miejsce 13 października 1917 roku. Do Cova da Iria przybywa wówczas około 70 tys. ludzi. Maryja przedstawia się dzieciom jako Matka Boża Różańcowa i prosi, by w tym miejscu wybudować kaplicę ku Jej czci. Niejako na potwierdzenie swoich słów pokazuje sceny, symbolizujące tajemnice różańca świętego. Zwieńczeniem tego spotkania z Maryją jest „cud słońca”, którego świadkami są wszyscy obecni; jest on też dostrzegalny w promieniu 40 kilometrów od Cova da Iria. Mimo pochmurnej pogody, na niebie nieoczekiwanie pojawia się słońce, które świeci niezwykle intensywnie. Nagle zaczyna wirować jak wielkie koło ognia, a potem, zatrzymawszy się na chwilę, zaczyna się obracać wokół własnej osi, rzucając czerwone języki ognia i zmieniając co jakiś czas swoją barwę i blask. Przez chwilę obecni odnoszą wrażenie, że wirująca kula lada moment spadnie na zgromadzony tłum. Ale wtedy słońce zygzakowatym szlakiem wraca na swoje miejsce i zaczyna świecić zwyczajnym blaskiem. Nikt nie ma już wątpliwości – dzieci mówią prawdę.

Rok 2017

Nad Fatimą leniwie wstaje słońce. Zapowiada się piękny dzień, który postanawiam przeżyć inaczej niż zwykle. Zazwyczaj najpierw biegnę do kaplicy objawień, by spojrzeć na piękną twarz Matki Bożej i zawierzyć Jej kolejne godziny życia, a potem idę na drogę krzyżową, poprowadzoną przez gaje oliwne, wśród których mali pastuszkowie wypasali swoje owce. Tym razem chcę przejść tę samą drogę, którą tak często pokonywały dzieci fatimskie. Dlatego z różańcem w dłoni wyruszam w kierunku domu Hiacynty i Franciszka Marto.

Ta część miasteczka sprawia wrażenie, że czas stanął w miejscu. Idę wolno, mijając niskie domy zbudowane z kamienia. Na ścianie jednego z nich umieszczono zdjęcie, przedstawiające trójkę pastuszków. To tu mieszkało rodzeństwo Marto. Kilka minut później stoję przed domem Łucji. Wchodzę na chwilę do środka, by zobaczyć miejsce, gdzie urodziła się i wzrastała Łucja dos Santos, która rozmawiała z Matką Bożą… W sąsiedztwie domu znajduje się jedno z miejsc, w którym dzieciom pokazał się Anioł. Na pamiątkę tego wydarzenia umieszczono tu figurę Anioła, wokół którego na kamieniach klęczą dzieci. Klękam na chwilę przy nich, prosząc o łaskę prostoty serca: „Jeśli się nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego” (Mt 18, 3).

Wyruszam w dalszą drogę. Mijam domy i wchodzę na drogę pastuszków – „Caminho dos Pastorinhos”, prowadzącą przez urocze gaje oliwne, które pewnie podobnie wyglądały sto lat temu. Mam szczęście, o tej porze nie ma jeszcze grup pielgrzymkowych, mogę wsłuchać się w świergot ptaków i spokojnie zatrzymać w Loca do Cabeço, gdzie dzieci dwukrotnie widziały Anioła, oraz w Valinhos, gdzie Maryja objawiła się dzieciom 19 sierpnia 1917 roku. Właściwie, nie dziwię się, że to miejsce wybrała sobie Matka Boża – jego piękno niemal zmusza człowieka, by uświadomił sobie istnienie Stwórcy, a cisza i spokój jakby mimowolnie wyciszają serce i otwierają na Boży głos.

Rozważając kolejne tajemnice różańca świętego, docieram do końca „Caminho dos Pastorinhos”. Za kilkaset metrów dojdę do kaplicy objawień. Ale najpierw mijam rondo, na którym wznosi się pomnik, przedstawiający dzieci fatimskie, zmierzające do Cova da Iria na spotkanie z Maryją.

Gdy wreszcie klękam u stóp Matki Bożej w kaplicy objawień, po raz kolejny uderza mnie piękno Jej twarzy, którego nie oddaje żaden obrazek, żadne zdjęcie. I rzecz zaskakująca – chociaż dokoła są już tłumy pielgrzymów, to jednak w tym miejscu panuje cisza, przerywana jedynie delikatnym szelestem różańcowych paciorków, przesuwanych w palcach przez modlących się ludzi.

Fatimskie orędzie

Podczas spotkań z trójką pastuszków Maryja wielokrotnie nawołuje do pokuty, do wynagradzania za grzechy, do modlitwy o pokój. Prosi też o odmawianie modlitwy różańcowej. Chociaż upłynęły dziesiątki lat, to orędzie jest nadal aktualne. Współczesny świat wciąż przekonuje człowieka, że szczęście jest na wyciągnięcie ręki – wystarczy nabyć kolejny modny ciuch, nowoczesny sprzęt lub nowe auto. Przemilcza fakt, że pieniądze nie dają szczęścia, bo nie można za nie kupić zdrowia, szacunku, miłości czy przyjaźni. Skupia całą uwagę na trosce o doczesność, pomijając prawdę o czekającym nas życiu wiecznym.

jest życie na tej ziemi, lecz w Wieczności, w bliskości Boga; naszym celem nie jest szczęście doczesne, lecz wieczne. Aby je osiągnąć, trzeba nam wciąż się nawracać – na nowo wracać do Boga. Dla ludzi wierzących wydaje się to oczywiste. Uczymy się o tym na katechezie, powtarzają nam to księża podczas niedzielnych kazań czy rekolekcji parafialnych. Jednak konkretne życiowe sytuacje i nasze codzienne wybory pokazują coś zupełnie innego. Gdyby zapytać dzieci, co wybierają: dwa cukierki w tej chwili czy dwadzieścia cukierków za tydzień, mało które zdecyduje się czekać cały tydzień. Nie inaczej zachowują się dorośli. „Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu” – mówi stare przysłowie.

Objawienia fatimskie uświadamiają nam, że nasze życie nie zamyka się w granicach doczesności, a na to, jaki będzie miało kształt w Wieczności, mamy wpływ już teraz. Jeśli w tym życiu towarzyszy nam duch pokuty i wyrzeczenia, będzie nam to oszczędzone po naszej śmierci. Swoje cierpienia i trudy możemy też ofiarowywać za innych ludzi, którzy są daleko od Boga, prosząc dla nich o łaskę nawrócenia.

Ale to tylko jeden aspekt fatimskiego orędzia – jest jeszcze inny, o wiele głębszy. Maryja w czasie objawień prosi dzieci, by wynagradzały Jezusowi za grzechy ludzi. To już nie jest proste wezwanie do pokuty, którą jesteśmy w stanie przyjąć, mając na uwadze popełnione przez nas grzechy. Zachęta do wynagradzania jest zaproszeniem do wejścia w bardzo osobistą przyjaźń z Jezusem i Jego Matką. Zazwyczaj trudno nam zauważyć cierpienie kogoś obcego, natomiast bardzo przeżywamy ból naszych najbliższych. Podobnie jest w relacji z Jezusem – by odkryć, że nasze grzechy sprawiają ból Jezusowi, musi On stać się nam bardzo bliski, jak serdeczny przyjaciel lub członek rodziny. Z drugiej strony, gdy widzimy czyjeś cierpienie, trudno nam znaleźć słowa, które mogą przynieść pociechę i umocnienie. Jezusa nie pocieszą żadne słowa, tylko nasza wiara i nasze czyny – cierpliwość w znoszeniu przeciwności, ufne przyjmowanie Jego woli, akty miłości bliźniego, życie sakramentalne, wytrwała modlitwa.

Wreszcie, Maryja w Fatimie prosi o modlitwę w intencji pokoju na świecie. Także to wezwanie nie straciło na swojej aktualności – również dzisiaj w wielu zakątkach świata toczą się wojny, w których tracą życie zarówno żołnierze, jak i dzieci, kobiety i starcy. Trzeba modlić się o przywrócenie pokoju. Ale jednocześnie trzeba troszczyć się o zachowanie pokoju w naszych rodzinach i środowiskach pracy. Nie będzie to jednak możliwe, jeśli zabraknie pokoju w naszych sercach: „Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa…” (Mk 7, 21). Losy świata naprawdę zależą ode mnie, od mojej postawy wobec Boga, swoich bliskich, siebie, własnego życia.

Stulecie objawień w Fatimie jest dobrą okazją, by raz jeszcze zapytać siebie o swoją wiarę, o swoją relację z Jezusem, z Maryją.
 


Zobacz całą zawartość numeru ►

Kalendarium

N P W Ś C P S
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
Dzisiaj: 24.06.2017