Niech nasze postępowanie i nasze wybory potwierdzają przynależność do Chrystusa. Wtedy na pewno nie usłyszymy: „Nie znam cię, nie wiem skąd jesteś.”
Jezu, pragnę tak jak Maria być blisko Ciebie, słuchać Twego słowa, trwać na modlitwie i adoracji. Pragnę przylgnąć do Ciebie, wpatrywać się w Ciebie i odwzajemniać Twoją miłość. Wtedy znajdę tę najlepszą cząstkę.
Jezus mówi dzisiaj do mnie: „Przebaczaj, błogosław, wybieraj to co dobre, chętnie noś swój krzyż, ofiaruj swoje cierpienie, nawracaj się cały czas i kochaj! Kochaj siebie, kochaj drugiego człowieka, kochaj Mnie po oddanie życia, tak jak Ja to uczyniłem dla Ciebie i każdego innego człowieka”.
Jaka to ma być miłość? Miłość wymagająca ofiary. Mam miłować koleżankę, która mnie denerwuje, pacjenta, który jest uciążliwy, bliską mi osobę, która oskarża i zdradza? Tak!
Jezu, Ty chcesz, abyśmy i my zmartwychwstali, bo nas kochasz i pragniesz dla nas wieczności.
Przylgnijmy do Boga – Miłosiernego Boga, niech w tym wielkopostnym okresie pomaga nam jałmużna, post i modlitwa, niech one będą nawozem naszego serca.
Odbiciem naszej miłości do Boga jest nasza miłość do ludzi, również i do tych, których trudno kochać, trudno przebaczyć, którzy ranią.
Jezus żyje i działa! To jest fundament Dobrej Nowiny, tylko pozwólmy Mu działać w naszych sercach.
Modlę się o wytrwałe podążanie do Boga w swoim powołaniu, o łaskę zrozumienia Bożych planów i o to, by Święta Rodzina była wzorem dla każdego człowieka.
Ludzi, którzy są blisko Boga, cechuje niezachwiany pokój serca, zaufanie i pewność, że cokolwiek się wydarzy, są w rękach Pana Boga.