Wiara jest łaską, której Jezus nam udziela, a naszym zadaniem, którzy nazywamy się wierzącymi, jest otwarcie na tę łaskę, przyjęcie nauki Chrystusa. Jezus nas wybrał i obyśmy nie zaprzepaścili tej łaski.
Jezus, w dzisiejszej Ewangelii porównuje pokolenie osób żyjących w jego czasach do dzieci, które są zmienne w swoich odczuciach, nie bardzo wiedzą, czego chcą, co dla nich jest dobre. Chce przez to pokazać postawy ludzi, którzy odrzucają zarówno naukę Jana Chrzciciela jak i Jezusa.
Nie odkładajmy nawrócenia, zachowując przykazania i modląc się do Pana. Nie wracajmy do porzuconego zła, trwajmy w wierze ufając Panu.
Coraz więcej konfliktów i nieporozumień ma miejsce między ludźmi. Przyczyną tego jest na pewno pycha ludzi i właśnie ich obłuda. Strzeżmy się więc obłudy i pychy.
Ta garstka osób, stojących pod krzyżem Jezusa, a wymieniana przez Ewangelistę, przywodzi mi na myśl te tłumy, które towarzyszyły Jezusowi, słuchały Jego nauk i widziały cuda, które On czynił. Dlaczego tych osób nie ma przy Jezusie, gdzież one są?
Ciągle uczymy się wierności. Powinniśmy w Bogu szukać sił do bycia wiernym i czerpać z Jego miłości, która będzie źródłem naszej wierności innym, przede wszystkim wierności w małżeństwie.
Niedziela jest tym dniem, w którym jesteśmy i powinniśmy być bliżej Pana. Czy faktycznie ten dzień różni się od pozostałych dni tygodnia? Czy jest to czas zatrzymania i refleksji nad naszym życiem?
Można mieć rozległą i głęboką wiedzę ogólną, być mądrym w powszechnym rozumieniu, a w swej zarozumiałości nie wierzyć Panu, a jedynie polegać na swoich przemyśleniach i sądach. Bądźmy więc „prostaczkami”, którzy bezgranicznie ufają Panu.
Nasza codzienność przynosi nam często wiele smutku. Jednak słowa Jezusa „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: o cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię Moje”, niech pozwalają nam wierzyć, że Bóg jest źródłem radości.
Rozmnożenie chleba pokazuje nam, jak Pan jest hojny dla nas i że dla Niego nic nie jest niemożliwe, ale równocześnie uczy nas wiary i odpowiedzialności.