7 kwietnia, w rocznicę powstania Światowej Organizacji Zdrowia, obchodzony jest Światowy Dzień Zdrowia. Każdego roku motyw przewodni poświęcony jest innej tematyce, która podkreśla priorytetowy obszar problemów zdrowia publicznego na świecie.
„Dusze giną mimo Mojej gorzkiej męki. Daję im ostatnią deskę ratunku, to jest święto Miłosierdzia Mojego”.
Nie wszyscy w jednakowym stopniu z upływem lat zachowują sprawność, ale każdy z nas zobowiązany jest pielęgnować takie zdrowie, jakie ma i troszczyć się, by temu zdrowiu nie szkodzić.
Kto doświadcza w głębi serca miłości Jezusa, może uwierzyć w zmartwychwstanie. Ma przeczucie i pewność, że miłość jest silniejsza od śmierci.
Razem z niezliczonym tłumem chcemy krzyczeć z radości: „Hosanna Synowi Dawidowemu”, ścieląc przed Nim swoje szaty i machając z radością palmami. Jednak od Niedzieli Palmowej jest już blisko do Wielkiego Piątku.
Choroba i cierpienie mogą stać się nieraz bardzo trudną do przejścia próbą. Potrzeba ugruntowanej wiary i zaufania Bogu, by w obliczu takich trudności pozostać Mu wiernym, by nie stracić nadziei. Prośmy dzisiaj Pana Jezusa o łaskę wiary szczególnie w chwilach trudności i życiowych prób.
Każdy z nas może się czasem poczuć jak kobieta cudzołożna stojąca wobec tłumu. Gdy jesteśmy oceniani, osądzani, ciągani przed ludzkie trybunały. Wtedy Jezus zawsze stoi blisko i bierze nas w obronę. Nigdy nie pochwala grzechu, ale zawsze lituje się nad grzesznikiem.
Asceza nie jest konkursem dla najbardziej wytrwałych, w którym głównym sędzią ma być Bóg. Nie chodzi o to, by Mu pokazać, jacy jesteśmy świetni, jak dużo potrafimy dla Niego wytrzymać… Chodzi zupełnie o coś innego. O zerwanie ze zbyt silnymi przywiązaniami.
Myślę, że dzisiejsza Ewangelia jest o samotności. O samotności Jezusa. Podejmuje On swoją ostatnią drogę do Jerozolimy. Wie, że idzie na mękę, że zostanie tam wyszydzony, zmaltretowany i ukrzyżowany. Zabiera ze sobą dwunastu uczniów, których sobie wybrał na najbliższych przyjaciół. Mówi im wyraźnie, co Go wkrótce czeka. I w tym właśnie momencie Jego najbliżsi przyjaciele oddzieleni są od Niego murem niezrozumienia.
To konkretne stawanie się miłosiernymi przykazane przez Jezusa nie należy do zakresu sił człowieka. Przekracza je.