Przykazania są także znakiem Jego miłości. Bóg nie narzucił ich jako formy ucisku, systemu zakazów i ograniczeń. On pragnął, by trwając w prawdziwej i bliskiej relacji z Nim, ludzie odkrywali coraz bardziej Jego miłość.
Być może nieraz gdy odczuwamy bliskość Jezusa, doświadczamy „sukcesów” w życiu duchowym, pojawia się w nas pokusa wywyższania się ponad innych, myślenia, że jesteśmy lepsi, że mamy większe względy u Jezusa niż inni.
Im bardziej jesteśmy otwarci na działanie Ducha Świętego i pozwalamy, aby On nas prowadził, to tym samym coraz bardziej poznajemy Boga.
Pragnieniem Boga jest zbawienie świata, aby Jego dzieci miały życie wieczne. Dlatego posłał swojego Jedynego Syna, aby ukazał światu Jego miłość i wypełnił Jego plan.
W świetle nie ostoi się nic, co należy do ciemności. Stąd pojawia się w człowieku pragnienie przemiany, pracy nad sobą, by niczym nie ranić Boga, ale miłością odpowiadać na Jego miłość.
Panie Jezu, który jesteś Prawdą, wyzwalaj nas z niewoli grzechu i kłamstwa, byśmy w Prawdzie widzieli samych siebie i rzeczywistość, która nas otacza. Daj nam łaskę wytrwałości, abyśmy byli wierni Tobie do końca.
To miłość całkowicie zmienia perspektywę, uwalnia z niewoli grzechu i prowadzi do pełnej wolności.
Być może niektórzy z nas chcieliby widzieć jakiś szczególny znak od Boga w sytuacji, w jakiej żyjemy czy to w związku z pandemią, różnymi podziałami, czy w naszym osobistym życiu. Ale czy naprawdę potrzebujemy jakiegokolwiek znaku, by wierzyć w to, że Bóg jest z nami w każdej chwili życia?
Jezu, Ty bądź Panem mojego serca. Niech ono zawsze należy do Ciebie.
A jakie jest dziś moje serce? Czy słuchając lub czytając Słowo Boże przyjmuję je i pozwalam, by przemieniało mnie, moje myślenie, spojrzenie, codzienność i całe życie?