Jakim ja jestem uczniem Jezusa? Czy chcę Go poznawać i przebywać z Nim? Czy jest we mnie zachwyt, który sprawia, że opowiadam innym o Jezusie i dzielę się świadectwem życia z Nim? Czy przyprowadzam innych do Jezusa jak Andrzej przyprowadził Piotra?
Spójrz dziś w swoje serce i zastanów się, co w nim się znajduje. Czy ufasz Bogu na tyle, by pójść w nieznane? Czy wierzysz, że On ocali Twoje życie i przeprowadzi Cię bezpiecznie przez każdą sytuację, nawet najbardziej dramatyczną?
Na każdym etapie życia duchowego mogą pojawić się wątpliwości. Nie należy się tym przerażać. Istotne jest to, co z nimi zrobimy. Czy pozwolimy im zapuszczać korzenie w naszych myślach i sercu, czy też zaczniemy szukać odpowiedzi u samego źródła i przyjdziemy z nimi do Jezusa.
Jezus uczy nas dziś także, abyśmy w chwili prześladowania nie polegali na sobie, swoich zdolnościach i wiedzy, ale zaufali Jemu. On sam nas poprowadzi i każde słowo będzie pochodziło od Niego. Wtedy nasze świadectwo stanie się autentyczne.
Proces nawrócenia i porządkowania świątyni naszego serca będzie trwał do końca naszego życia. Pozwólmy Jezusowi, by to On sam ten proces przeprowadzał, bo najlepiej wie, co w nas wymaga zmiany, uświęcenia, byśmy doszli do pełnej jedności z Nim.
Jezus przypomina nam, że jesteśmy w drodze i mamy pewien określony czas, który jest nam dany po to, by przygotować się do przejścia przez te „ciasne drzwi”, gdy nastąpi właściwy moment
„Biada”, które Jezus wypowiada do faryzeuszów budzi pewnie dziś u większości słuchaczy pewien niepokój i zmieszanie. Czy mamy świadomość, że my sami nieraz także zachowujemy się jak faryzeusze?
Jezus zaprasza nas do tego, byśmy na wszystko patrzyli w perspektywie wieczności. Wtedy będziemy mogli przeżywać to, co trudne i bolesne ze świadomością, że nie jesteśmy sami, bo jest z nami Jezus.
Jeśli masz w domu krzyż, przytul go dziś mocno do swojego serca i otwórz się na miłość, z jaką Jezus przychodzi do ciebie. Jesteś dla Niego bezcenny i umiłowany. On chce, abyś żył wiecznie, ale pozostawia tobie wolność wyboru. Możesz Go przyjąć lub odrzucić.
Zapytajmy dziś siebie, z jakiego powodu chcemy trwać przy Jezusie? Czy ze względu na same cuda i znaki, jakie czyni, czy ze względu na to, jaki On jest, na Jego Słowo, które ma moc przemienić nasze serca i całe życie?