Zioła na kaszel, katar, alergię, włosy, skórę... Na wszystko. Na zdrowe kości również. Przekonuje o tym Magdalena Milldner, zielarka i fitoterapeutka.
Kiedy za oknem najpiękniej, słonecznie, wreszcie w miarę ciepło no i kwitnąco, wówczas dla wielu osób zaczyna się prawdziwy koszmar. To, co jedni kochają, innych przyprawia o ból głowy i głośne „a-psik”. Koszmar pyłków może zabić w człowieku cały zachwyt nad przyrodą. Wówczas też najczęściej słyszymy diagnozę, która brzmi: To jest alergia.
Mówi się, że dziecko brudne, to dziecko szczęśliwe. Ubłocone, z rękoma pełnymi ziemi, wysmarowaną buzią i tym radosnym spojrzeniem. Dlaczego nie mielibyśmy brać z nich przykładu, zanurzając się w świecie przyrody, dotykając jej, „brudząc się” nią? O zbawiennym wpływie otaczającej nas przyrody na zdrowie w każdym jego wymiarze mówi Tomasz Magiera, ogrodnik, hortiterapeuta z gliwickiego ogrodnictwa Florabit.
Kolejny miesiąc przymusowego zamknięcia w domu. No nie takiego dosłownego, ale prawie, bo kiedy na dworze zimno, mokro i wietrznie, jak przez ostatnie miesiące, to wychodzić się nie chce. Najlepiej byłoby szczelnie zamknąć okna, drzwi, zakopać się pod grubym kocem i przeczekać tę nieszczęsną porę roku.
Jak obronić się przed nadchodzącym przeziębieniem, które osiadło już na czubku nosa i nie zamierza odpuścić?
Przez całe dzieciństwo była sztuczna, niewielka, a jednak i tak wyczekiwana przez cały rok. Choć po lecie skurzona, wygnieciona w ciasnym kartonie, to jednak ubierana zawsze z taką samą radością w tonę waty, lametę i kolorowe światełka. Choinka jest jednym z najpiękniejszych bożonarodzeniowych akcentów.
Absolutnie ponury, smętny i bezbarwny – taki zwykle jest listopad. No może poza początkiem, kiedy światełka rozświetlają nasze cmentarze, a kwiaty chryzantem żółcią oblewają groby najbliższych. Ale potem? Deszcz, mgły poranne i coraz większy chłód. I to jest właśnie pretekst, by pomyśleć o świętach.
Niektórzy na tę wyprawę wybierają się jak na wojnę: różne odcienie zieleni, apaszka szczelnie okrywająca szyję i koniecznie kapelusz, w trosce o to, by wróg nie zleciał na głowę. No i oczywiście wysokie buty, tak na wszelki wypadek, gdyby gadzina przebrzydła chciała zaatakować z zarośli. Grzybobranie ma swój urok.
Alfabet Braille’a i język migowy są podstawowymi sposobami komunikacji dla osób zmagających się z dysfunkcjami zmysłów wzroku i słuchu.
Mają tylko 300 lat, a podbiły cały świat. Ich produkcja z roku na rok rośnie, a wnętrze prześwietlają naukowcy doszukując się coraz to nowych, cennych właściwości. Jesteśmy w truskawkowym raju, tak krótko, że nie ma szansy na przesyt. Natomiast sposobów kulinarnych na ten czerwony rarytas coraz więcej.