Czy łatwo przyznać się do Chrystusa? W małej grupie przy parafii i w grupie znajomych „od zawsze” nie trzeba. W nowym środowisku trudniej. We wrogim środowisku jeszcze trudniej.
Panie Jezu, cieszę się, że moje imię zapisane jest w niebie. Wierzę, że przygotowałeś dla mnie miejsce i że mnie kochasz i pragniesz. Jakie to szczęście, że mogę słuchać Słowa Bożego, które przemienia moje serce.
Jezus jest Lekarzem doskonałym. W swoim miłosierdziu zamieszkał wśród ludzi. Ogarnia ich swoim wzrokiem, który widzi wszystkie grzechy i choroby. Jeżeli wiem, na co choruję i mam świadomość własnego grzechu, mogę się czuć powołana do grona celników i grzeszników, aby On mnie ocalił.
Uczniowie wędrują z Jezusem, są tak blisko Boga, a doświadczają wraz z Nim na przykład głodu. Na dodatek są atakowani przez drobiazgowych faryzeuszy. Nieraz byłam przekonana, że bycie w bliskości Boga zabezpiecza przed każdą trudnością i problemem.
Życie Jezusa jest przykładem pełnej wolności. Wolności do czynienia dobra, do kochania, do właściwego podejmowania decyzji. Pozostaje pytanie: „A co ze mną?”.
Być może i ja mam dolegliwości wciąż te same, nudne od lat i chciałabym się uchwycić choćby tylko frędzli od płaszcza Jezusowego i wyznać Mu całą prawdę? Nic nie stoi na przeszkodzie. On zawsze ma dla mnie czas i całą uwagę.
Tych wszystkich ludzi Jezus nazywa szczęśliwymi, choć wspomniane cechy nie zapewniają w życiu ziemskim sukcesu i zwycięstwa, raczej mogą być uznane jako słabość. Ziemska historia Jezusa pokazuje, że On również wybrał tę słabość.
Jezus przeszedł ludzką drogę straty, samotności i pragnienia. W tym doświadczeniu zjednoczył się z Ojcem, abym mogła powtarzać: „lecz nie jestem sama, ponieważ ze mną jest mój Pan i Zbawiciel po wszystkie dni”.
Maryja jest pierwszą, która słyszy to wezwanie do radości i obietnice pełne nadziei. Maryja wybrana z całej ludzkości, której Bóg nadaje imię Kechritomene, co właściwie oznacza „napełniona łaską” lub „uczyniona pełną łaski”. Scena nawiedzenia św. Elżbiety wkrótce pokaże nam, że Matka Boża potrafi się radować.
Czytając dzisiejszą Ewangelię, rozmyślam o własnej rodzinie i pragnę podziękować Bogu za każde Słowo, które się w naszym życiu spełniło. Daje mi to nadzieję na przyszłość oraz pewność, że Jezus jest Bogiem z nami. Obecnym i cierpliwie słuchającym.